Strony

poniedziałek, 22 września 2025

DELFINY CWANIAKI

 Żyją sobie w oceanie ,
Morskie są to niezłe dranie ,
Często robią śmieszne miny ,
Bo Delfiny , lubią kpiny .

Taki Delfin gdzieś w głębinie ,
Z drugim w parze sobie płynie .
Gdzieś tam z boku , inna para ,
Płynąć w głębiach też się stara .

Wciąż nadają między sobą ,
Że tu oni są ozdobą .
Doskwiera im tylko nuda .
Myślą wciąż :
- A nuż się uda ?!

- Ależ chłopcy !
- Sorki ! Sorki !
- Zbliżają się do nas Orki !
- Możemy mieć zaraz blizny !
- Wiejmy szybko na płycizny !

Znają dobrze styl delfina .
Każdy grzbiet już swój wypina .
Cztery płyną motorówki 
Dużo szybsze od żaglówki .

W  oceanie wzniosła fala ,
Po Delfinach ślad się wala .
Każdej Orce burczą flaki .
To głodówki są oznaki .

Mają zamiar zjeść Delfiny 
I to nie są żadne kpiny .
Lecz Delfiny , mądre stwory ,
Żaden nie ma nic pokory .

Wprost to nie do uwierzenia .
Gwiżdżą kpiąco z zagrożenia .
Na ogonach robią stójki.
Każdy staje w mig , do bójki .

Są spektakle i są pląsy .
Pokazują Orkom wąsy .
Śmieją im się prosto w oczy .
Tak się Delfin każdy droczy !

Już tu widać wściekłość Orek .
Kążda z nich ma zły humorek .
Bo Delfiny , to cudaki .
Pozostały Orkom smaki .

Odpłynęły w oceany .
Każdy Delfin roześmiany .
Głośny chichot !
Śmiechy fali !
Znowuż Orkom jeść nie dali .

czwartek, 11 września 2025

ŻÓŁWIE BŁOTNE

 Były sobie dwa żółwie błotne 
Okropnie markotne .
Z nikim nie chciały żyć w zgodzie 
I nie chciały być w wodzie .

Każdy z nich to niecnota .
Nic , tylko obaj chcą do błota .
Jak się tylko któremu uda ,
W błocie wyrabiają cuda .

SŁAWA

 Sława jest to tylko mara .
Piękna , lśniąca , jak ta czara .
Może przelać w jednej chwili .
Żebyście się nie zdziwili .

SŁONIK Z PORCELANY

 Mały słonik z porcelany 
We łzach cały jest zalany .
Duża szyba na wystawie 
W łezkach słonych cała prawie .

Boli , boli , bardzo boli .
W strasznej słonik jest niedoli .
Płacze , płacze , że aż łka 
Ugryzła go w ucho pchła .

NADZIEWANA CZEKOLADA

 Z wierzchu sama czekolada 
W środku tylko marmolada 
Jest na półce już od rana 
Aż po brzegi jest nadziana 

Nadziewana się nadziała 
No niestety pecha miała 
Nadziała się na dzieciaka 
Miał akurat na nią smaka 

Marmoladą są wypchane 
Czekolady nadziewane 
Wciąż czekają na dzieciaki 
Bo to przecież ich przysmaki 

Gdy zaglądniesz do cukierni
W niej słodycze zawsze wierni 
Cały czas czekają ciebie 
Był byś dzieckiem w siódmym niebie