Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajki dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajki dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 kwietnia 2023

RÓŻOWY PAN FLEMING 101

Pan Fleming , to ptak różowy 
Od pazurów aż do głowy .
Jak nie patrząc na te pióra ,
Latająca różu góra .

Zazdroszczą mu inne ptaki ,
Że Pan Fleming róż ma taki  
I że taki elegancki 
I wysmukły i szarmancki .

Gdy zawita nad jezioro ,
Różnych ptaków przy nim sporo .
Czaple , Gęsi , Kormorany .
Piski !
Co za róż !?
- Ach !?
- O rany !?

Jeden zachwyt . Tylko panie .
One na róż mają manię .
Taka Czapla pyta szczerze :
- Skąd Pan piękny róż ten bierze ?

- Droga Czaplo , Pani miła ,
- Żeby Pani uwierzyła ?
- Na ramieniu mając duszę ,
- Aż do Kenii lecieć muszę !

- Tyle trudu dla koloru 
- Ile trzeba mieć wigoru 
- I odwagi , ile siły ?
- Przy tym Pan jest taki miły .

Nawet żona Kormorana 
W róż Flaminga zakochana 
Słysząc z boku opowieści :
- No w głowie to się nie mieści !

- Ja podziwiam bardzo Pana .
- Różem też chcę być odziana ,
- Całe życie róż mam w głowie !
- Naprawdę ?
- Co Pani powie ?

Gęś Gęgawa , szara cała ,
Ciągle cicha , nie gęgała 
Bo z wrażenia oniemiała .
- Wszystko za ten róż bym dała !

Wystrzeliła swym gęganiem 
- Tak ! To prawda drogie Panie .
- Choć różowa jedna kiecka !?
- Na róż choram jest od dziecka !

A Pan Fleming , rośnie w piórka ,
A nad głową z różu chmurka .
Tak się mu zrobiło miło 
W chwili , różu mu przybyło.

W pąsach róży Fleming cały .
Panie wszystkie oniemiały .
On się szybko wzniósł do góry .
Po róż leci , do Nakury .


środa, 7 grudnia 2011

SÓWECZKA MAŁA

Mała Sóweczka wręcz makóweczka
Lata po lesie jak jaskółeczka
W ogromnej puszczy w swej Białowieży
Skacze po drzewach w powietrzu Bierzy

W drzewie jest dziurka to jej mieszkanie
Wygląda z niego gdy tylko wstanie
A gdy już słońce w górze zaświta
Cała w radości śpiewem go wita

Każdemu ciężko jest w samotności
To też i ona chciała by gości
Najlepiej jeden samczyk wytworny
By z nią zamieszkać musi być wolny

W dziupli ma gniazdko puchem ścielone
Fajnie by było by tulił żonę
Codziennie śpiewa i nawołuje
Może przyleci tak wyczekuje

Pewnym porankiem  ,w brzydkiej pogodzie
Słońca nie było ,było po chłodzie
Siedzi w swej dziupli patrzy przez dziurkę
I co tam widzi  ,widzi wiewiórkę

Skacze bidula trzęsie się cała
Też by do dziupli schować się chciała
To zawołała niech przyjdzie w gości
Lepiej we doje niż w samotności

Cieszy się sówka ,cieszy wiewiórka
Od tego czasu przyjaźń i spółka
Ale wiewiórka jak to wiewiórka
Szuka orzechów to dała nurka

Mieszka znów sama  ,sóweczka w domu
I nie zależy na niej nikomu
Nikt nie przychodzi nawet w gościnę
Sóweczka biedna ma smutną minę

Wiosna już w pełni las się zieleni
A sówka nasza z nudów się leni
Nagle śpiew miły jak piorun z nieba
Na równe nogi więcej nie trzeba

Patrzy sóweczka siadł na konarze
To jest ten Książe o którym marzę
Zrobiła pozy wydała dźwięki
Książe się przyjął jadł jej już z ręki

W ogromnej puszczy w tej Białowieży
Mieszka rodzina i w siebie wierzy
Jest tata mama i są pisklaki
Teraz na obiad młócą pędraki