Strony

środa, 5 sierpnia 2026

Ptasi alfabet morse,a

 Werblowe grają orkiestry w lesie,
Odgłos tych werbli echo w dal niesie .
W dębinie słychać , słychać w brzezinie ,
W lesie grabowym i w bukowinie .

Biją co biją ci w werble grajki .
Jak wyglądają i z jakiej bajki ?
Serie werblowe słychać co chwile 
W różnej tonacji , o różnej sile .

Niby melodia , a to rozmowa .
Dziobem nadana wiadomość nowa .
Alfabet morse,a dzięcioły znają ,
Zdumionym wszystkim rankiem nadają !

piątek, 31 lipca 2026

FOSSA I LEMURY

 Wyleniałe dwa Lemury ,
Jeden czarny , drugi bury ,
Leżą sobie słodko w sianie ,
Właśnie bierze ich na spanie .

A tu nagle , przyszła Fossa ,
Taka zła jak wściekła osa 
I skoczyła na Lemury .
Chciała dobrać się ich skóry .

Każdy Lemur boi się strasznie .
Z Fossą są tragiczne waśnie .
- O co tobie chodzi Fossa ?
- Mucha wpadła ci do nosa ?

- Wiecie !?
- Jestem groźna Fossa .
- Ja nie będę ciągle bosa !
- Ja wam tu Lemury mówię ,
- Chcę natychmiast mieć obuwie !

- Ma Madagaskarze taka 
- Moda , chodzą na bosaka .
- Ale mnie to nie dotyczy !
Fossa na nich furczy , krzyczy .

- Wciąż nadrywam swe paznokcie .
- Łapy bolą mnie po łokcie .
- Już Lemury !
- Do roboty !
- Zaraz dodam wam ochoty !

- Dobrze Fosso ,
- Bądźże miła ,
- Byś nam krzywdy nie zrobiła .
- Choć wysiłek dla nas wielki ,
- Pleść ci będziem pantofelki .

Jak przystało na Lemury 
Wyleniałe jak kocury ,
W takim obaj byli strachu ,
Przesiedzieli noc na dachu .

Rano , mieli lepsze miny .
Nazbierali stos wikliny .
Rychło wzięli się robótki ,
Żeby upleść Fossie butki .

Gdy skończyli pleść obuwie ,
Każdy naplótł aż po stówie .
Już nie będą nicgdy w nędzy 
A boaterami , prędzy .

Każda dla nich miła Fossa .
Każda była przecież bosa .
Każda nowe ma buciki 
Od Lemurów .
Za grosiki !




WIEPRZ

 - On jest świnia !
- Wstrętna taka !
- Bez problemu zjadł robaka !
- Wsadził w usta karalucha !
- Zaśmiał od ucha do ucha ,
- Po czym połknął go żywego !

Rzekł :
- Wcale nic takiego .
- Gdy zjem żabę,
- To dopiero ,
- Poczujecie niechęć szczerą !

niedziela, 19 lipca 2026

Polne Kwiatki

Kwiatki polne ,
Ciągle wolne .
Nikt ich nigdy nie przekona ,
Żeby weszły do flakona .

Rosną sobie pośród trawy ,
Rosną bodaj , nie dla sławy .
Rosną choćby dla przyrody ,
By przyrodzie , dać urody .

Dla pszczół rosną , i motyli ,
Dla ich życia cudnej chwili .
By owady z każdej łąki ,
Cieszyły się jak skowronki .

Taki trzmiel , a również osa ,
Cieszą się gdy pachnie rosa .
Pachnie trawa , pachnie siano,
Żwawiej wstaje im się rano .

I chrabąszcze i też żuki ,
Są znawcami piękna sztuki .
Tutaj żyją pośród kwiecia ,
Są szczęśliwe przez stulecia .

Polne świerszcze i koniki 
Uwielbiają ten świat dziki .
Leżą sobie w kwiatów pąkach ,
Jak w pościeli , na tych łąkach .

I jelenie i sarenki ,
Podziwiają kwiatów wdzięki .
A gdy świeci pięknie słońce ,
Ptaszki również ,w każdej łące .

piątek, 17 lipca 2026

Dzień Dobry

 W Czarnej Hańczy , na dzień dobry ,
Bobrowały sobie bobry .
Tuż nad rzeczką , wśród sitowi ,
Hasał skrycie ptaszek słowik .

Gdy zobaczył w rzece bobry ,
Kłania się , mówiąc :
- Dzień dobry .
- Jakże piękny dzisiaj dzionek .
Przyszedł ku nim , ptak skowronek .

W pięć ni w dziewięć , oba ptaki ,
Dają bobrom koncert taki ,
Nikt nie słyszał do tej pory ,
Takie cudne ich utwory .

Cieszą się niezmiernie bobry ,
Dzień dziś mają bardzo dobry .
No więc bobry , w zamian za to ,
Klaszczą w łapy swą zapłatą .

Wirtuozi ślą ukłony .
Każdy z nich zadowolony ,
Że się cieszą z śpiewu bobry .
Też ten dzień , dziś mają dobry !