Strony

niedziela, 11 października 2026

Po prostu Fiacik

Miał raz Konrad Fiata grata 
Co mu figle ciągle płatał .
Kiedy chłodno jest na dworze 
To zapalić Fiat nie może .

Ale kiedy już zaskoczy ,
To się biedak w rurze moczy .
I dostaje wtenczas czkawki ,
Strzela z rury , robi drgawki .

Klnie Konradzik na auto ,
Że mu ono jest pokutą .
Nie raz mu się tak zdarzało , 
Że auto nie jechało .

Musiał raz go pchać pod górę ,
Poślizgnął się i zdarł skórę 
Tak z kolana aż do kości .
Ciągle w nerwach jest i w złości .

Wreszcie tak puściły nerwy :
- Oddam ciebie na konserwy !
Na lawetę wtoczył Fiata .
Dał do złomowego kata .

Jest zgniatarka owym katem .
Zaraz się rozprawi z Fiatem .
Podniósł w górę magnes Fiata ,
I się stało , ten Fiat lata !

Konradowi mina zbrzydła .
Mruczy motor , z drzwi są skrzydła .
Dodał Fiacik mocno gazu 
I odczepił się od razu .

Zatoczył nad nimi koło . 
Skończyło się na wesoło ,
Bo poleciał Fiat do Nieba .
Tam problemów żadnych nie ma .