Strony

▼
▼

poniedziałek, 2 listopada 2026

JAŚ I OGRODNICZKA

 Wił na tyczce pomalutku .
Tak rósł Jasiek w swym ogródku .
A gdy był na końcu tyczki ,
Wyczekiwał Ogrodniczki .

- Piękna jesteś !
- Latorośle !
Wciąż powtarzał jej wyniośle
Kiedy tylko weszła w grządki ,
Żeby robić tam porządki .

Lecz nie słyszy Ogrodniczka ,
Że ta z Jasiem , brzmiąca tyczka ,
Że ten Jasiu z utęsknieniem ,
Za nią wodzi wciąż spojrzeniem .

Choć jest Jasiem , jest roślina ,
W tym tkwi cała ta przyczyna .
Uwięziony Jaś jest w grochu .
Dać znać nie może , choć trochu .

Zły czarodziej sto lat temu
Taką złość uczynił jemu :
- Pójdziesz książę teraz w pole .
Zamienił go na fasolę .

- Abyś mógł mieć ludzką postać ,
- Musi groch całuska dostać .
- Ten element , ważny zawżdy ,
- Z każdego strączka , groch każdy .

Jesień przyszła z Ogrodniczką ,
Potrząsnęła mocno tyczką .
Spadły strączki do koszyczka .
Ucieszona Ogrodniczka .

A ma bardzo zgrabne rączki ,
Które łuszczą szybko strączki .
Na golasa Jasiek w garnku ,
W wodzie stoi na ogarku .

Ta historia jest prawdziwa .
Jaś Fasola się nazywa .
Jest co roku wciąż tak samo ,
Z piękną , każdą , nową , damą .

Żadna dotąd  nie skapnęła ,
Że w tym grochu księcia wzięła .
Już bulgocze w garnku woda .
Piękny chłopiec !
Jakaż szkoda !

Po bretońsku smaczne danie .
Chwalą sobie wszystkie panie .
Delektują je panowie .
Więc smacznego !
I na zdrowie !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz