Wędrują po lesie mrówki ,
Buty mają na sznurówki ,
Na kokardki zawiązane ,
Bo tak z domu wychowane .
Trochę zimny jest wiaterek ,
Każda ciepły ma sweterek ,
I czapeczkę ma na głowie ,
Dbają wszystkie o swe zdrowie .
Każda mrówka to cwaniaczek ,
I na pleckach ma plecaczek .
Każda chętna na przygody ,
Jakże chętna na jagody .
Idą , idą , kilometry ,
Pościągały wszystkie swetry .
Już gorąco jest im w lesie ,
Wyglądają jak oblesie ,
Nic to , nic to , jest przygoda ,
To dla Mrówek na młyn woda .
Pusty plecak , pewna nędza ,
Je do celu wciąż popędza .
Idą dalej , aż do mety ,
Te jagody , jak kotlety .
Ciągłe myśli o jedzeniu ,
Dają szansę powodzeniu .
Idą , idą , cała świta ,
Najeść muszą się do syta .
Resztę z krzaczka do plecaczka ,
Taka rola jest cwaniaczka .
I dopięły celu Mrówki,
Ależ smaczne są borówki !
W mig obrały z jagód krzaczki ,
Pełne brzuszki i plecaczki .
Idą , idą , już z powrotem ,
Każda jest oblana potem .
Takie ciężkie są plecaczki ,
Nie poddają się cwaniaczki .
Każda doszła do mrowiska .
W drzwiach królowa wita , ściska .
Opróżniły swe plecaczki ,
Dumne z siebie są cwaniaczki .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz