Strony

piątek, 17 lipca 2026

Dzień Dobry

 W Czarnej Hańczy , na dzień dobry ,
Bobrowały sobie bobry .
Tuż nad rzeczką , wśród sitowi ,
Hasał skrycie ptaszek słowik .

Gdy zobaczył w rzece bobry ,
Kłania się , mówiąc :
- Dzień dobry .
- Jakże piękny dzisiaj dzionek .
Przyszedł ku nim , ptak skowronek .

W pięć ni w dziewięć , oba ptaki ,
Dają bobrom koncert taki ,
Nikt nie słyszał do tej pory ,
Takie cudne ich utwory .

Cieszą się niezmiernie bobry ,
Dzień dziś mają bardzo dobry .
No więc bobry , w zamian za to ,
Klaszczą w łapy swą zapłatą .

Wirtuozi ślą ukłony .
Każdy z nich zadowolony ,
Że się cieszą z śpiewu bobry .
Też ten dzień , dziś mają dobry !

POLARIS LUMINARIA

 Ziewło słońce żarnym szronem ,
Rozpłynął się wszech zagonem 
Na palecie kolorytu ,
Tym na ziemi dać zachwytu .

Tańczy zorza na niebiosach 
W zieleniutkich z tiuli kłosach .
Przeistacza się w fiolety 
Jakby nieme grały flety 

Gdy , po chwili różowiutka ,
No bo inna słońca nutka .
Nie wiadomo co zanuci ?
Rozweseli , czy zasmuci ,

Czy wytrąbi z saksa basa ?
Na te chwilkę , ta okrasa .
Nad Grenlandią , tuż nad ranem ,
Koncert daje fortepianem .

Niczym dłonie Fryderyka .
Czuć wierzb smutek , cisz muzyka .
Melancholii barwne dźwięki 
Z filharmonii snać wybrzęki .

To jak echa faworytów .
Rubinowych jadeitów ,
Co się iskrzą w swej poświacie ,
Rozmydlone , na sabacie .

Introspekcje wnętrza gwiazdy 
Wyrzucone na rozjazdy ,
By płynęły hen w bezmiarze .
Czarodziejskie  wirtuaże .

czwartek, 16 lipca 2026

Bezduszność

 Inwalidzi !
Inwalidzi !
Każdy życie ci obrzydzi .
Gdy dostrzeżesz gdzieś kikuta ,
Włącza ci się smutna nuta .

Nie chcesz patrzeć na złamasa ,
Bo od niego , jest zła passa .
Szybko bierzesz nogi w troki 
I w pośpiechu robisz skoki .

Chcesz go mieć już za plecami .
Tak zamiatasz cholewami ,
Że aż szurasz po asfalcie 
A za tobą ?!
Licho palcie !

Przyiwania , że aż dzwoni .
Choćby sprint , i tak dogoni .
Bez myśl mózgu w tym przypadku ,
I sam jesteś po wypadku .

Dobrze , gdy kikuty całe .
Rany powierzchniowe , małe .
Gdyby tak urwało rękę ,
Lub zmiażdżyło , nie daj , szczękę ?

Do księżyca z bólu wycie ,
I pozamiatane życie .
Troszkę miej empatii w sobie 
A nie stanie się tak tobie .